Retinol ma opinię cudownego składnika - i słusznie. Problem w tym, że zniechęca się do niego zwykle w pierwszym tygodniu, gdy skóra się łuszczy i piecze. Tymczasem cały sekret tkwi w tempie.
Zacznij powoli
Na początek wystarczy niskie stężenie i aplikacja dwa razy w tygodniu. Skóra potrzebuje czasu, by przyzwyczaić się do przyspieszonej odnowy. Pośpiech kończy się podrażnieniem, które cofa cię do punktu wyjścia.
Metoda kanapki
Nałóż warstwę kremu nawilżającego, potem retinol, a na końcu znów krem. Taki bufor łagodzi działanie i pozwala korzystać z efektów bez pieczenia. To trik, który polecają same kosmetolożki.
Krem z filtrem to podstawa
Retinol uwrażliwia skórę na słońce, dlatego SPF w ciągu dnia nie jest opcją, tylko warunkiem. Bez tego zamiast młodszej cery zafundujesz sobie przebarwienia.
Marlena Zdunek od kilkunastu lat pisze o kobietach, kulturze i dobrostanie. Zaczynała w prasie kobiecej, prowadziła działy lifestyle i urody, dziś kieruje redakcją LifeFestival. Wierzy, że dobry tekst zawsze ma autora, źródło i sens - i że o rzeczach lekkich można pisać poważnie, a o poważnych z lekkością. Prywatnie miłośniczka kina, numerologii i długich rozmów przy herbacie.

